„Szprotka”. Bożenka dojeżdżała aż z Młodowa, dlatego przywykliśmy do tego, że rano jej krzesło przez dobry kwadrans było puste. Gdy lekcja trwała już w najlepsze wpadała zziajana do klasy. Wytłumaczenie spóźnienia było jedno: na czas nie dojechał pociąg, albo autobus. W innym wariancie było po prostu ślisko. Bożenka zawsze była dobra w przedmiotach ścisłych. W ubiegłym roku przyjechała na spotkanie z okazji 15-lecia matury. Skończyła socjologię, założyła rodzinę. Mieszka w Bieszczadach. Jest dyrektorem Ośrodka Pomocy Społecznej w Besku koło Iwonicza.
[Dziennik Polski, 4 września 2003, artykuł Igi Michalec]
12/05/2007, Paweł napisał:
Przypominam wersję z mostem, który popłynął w Młodowie pewnej wiosny razem z krą. Nie było jej w szkole przez kilka dni z tego powodu, nie można było przecież dojść na stację PKP, naturalnie. Tyle, że mieszkała po "właściwej" stronie rzeki i do stacji miała suchą nogą 100 metrów. Obalamy następny mit: do szkoły nie miała "pod górkę"! Obiecała przesłać zdjęcia i już nie będziemy jej kompromitować.
15/05/2007, Paweł napisał:
Szprota napisała maila! Ale jeszcze nie przesłała zdjęć. W każdym razie jest postęp.
19/05/2007, Paweł napisał:
Czy wiecie, że Szprota należała do MSR?
(jako temat wiadomości podaj imię osoby, której dotyczy komentarz!)