Inaczej „Centka”, dojeżdżająca z Homrzysk. Bez wątpienia jedna z najlepszych uczennic w klasie, mającą nawet piątkę z historii u prof. Władysława Kruczka, który stopień taki wpisywał do dziennika bardzo rzadko. Skończyła prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, wyszła za mąż, podjęła pracę ponoć w sądownictwie gdzieś w dalekim Lubinie w woj. Dolnośląskim.

[Dziennik Polski, 4 września 2003, artykuł Igi Michalec]

12/05/07 tymczasowo anonimowy użytkownik wspomina wydarzenie:

matematyczny geniusz Celiny, która jednego razu w akcie desperacji (chyba?) podeszła do tablicy, zapisanej zresztą w całości, zmazała ją i wyjaśniła nam prosto zadanie, z którym nie mogła sobie dać rady p. psor Alfreda G.

 

 Skomentuj

(jako temat wiadomości podaj imię osoby, której dotyczy komentarz!)