Z Zabełcza. Miała najładniej w klasie prowadzone zeszyty. Co ważniejsze, rzeczy były równiutko popodkreślane, pokolorowane. Miała zdolności do przedmiotów ścisłych, mimo to zdecydowała się na studiowanie historii na WSP w Krakowie. Los zrządził, że nie dotrwała do końca. Wyjechała ponoć  za granicę, gdzie podjęła intratną pracę krupierki w kasynach na statkach. Edyta, przystań Nowy Sącz oczekuje na ciebie.

[Dziennik Polski, 4 września 2003, artykuł Igi Michalec]

 Skomentuj

(jako temat wiadomości podaj imię osoby, której dotyczy komentarz!)