Dzisiaj poważany biznesmen prowadzący własną firmę budowlaną i ojciec rodziny. W szkole drobny, niepozorny chłopak, ale już wówczas z profesorskich ust można było usłyszeć, że „cicha woda brzegi rwie”.

[Dziennik Polski, 4 września 2003, artykuł Igi Michalec]

12/05/2007, Paweł napisał:

Kaziu ma po prostu przerąbane, nie przychodzi na umówione spotkania, nie sposób się dodzwonić, nie ma go nigdy w domu. Poskarżymy się żonie!

19/05/2007, Paweł  napisał:

Kazek -  mistrz  dyplomacji!  Podczas  pamiętnej wycieczki do  Warszawy (Kazek nie jeździł  na górskie wycieczki  z  wyjątkiem Hali Łabowskiej) po przechwyceniu nas przez psora po udanej próbie zakupu (kontrolnego, hehe :-)  butelki jarzębiaku w miejscowej melinie (była druga w nocy i "czyste" alkohole już wyszły) - nocny spacer wytłumaczył zakupem strun do gitary, które notabene miał przy sobie!

 Skomentuj

(jako temat wiadomości podaj imię osoby, której dotyczy komentarz!)